Kawę po grecku przygotowujemy w miedzianym tygielku. Nie trzeba do tego rozgrzanego piasku, choć jest to bardzo efektowne, wystarczy kuchenka gazowa, czy płyta. Sprawdzają się tu ziarna wypalone jak do espresso i na takie mieszanki warto zwrócić uwagę. Kawę mielimy najdrobniej jak się da.
Na wschodzie już na etapie parzenia dodaje się chojną ilość cukru, ale oczywiście nie jest to obowiązkowe. Kawę, cukier i przyprawy zalewamy zimną wodą, i gotujemy na niewielkim ogniu. Raczej nigdzie nie odchodząc, bo zawsze wtedy wykipi (taka karma, sprawdzaliśmy wiele razy). Kawy nie mieszamy, a gdy zacznie się unosić zabieramy z ognia i wlewamy do filiżanek.
Doskonale smakuje z lokalnym wschodnim przysmakiem lukumi.
Nasze dobre kawy do tygielka: https://pacamacoffee.pl/kawy